Medytacja dnia

Pycha pod pozorem pokory

Pokora połączona z miłością oznacza traktowanie innych jako lepszych od nas. Jedną z korzyści takiej postawy jest to, że zyskujemy wzorce do naśladowania. Pycha natomiast szuka pierwszego miejsca, pragnąc, by mówiono: „Co za wielkość!” Czasami może wprawdzie zająć miejsce ostatnie, ale tylko po to, by mówiono: „Co za pokora!” (…) Dlaczego żebracy zbierają datki do blaszanych kubków? Bo w ten sposób schlebiają próżności darczyńców, którzy lubią słyszeć brzęk monety uderzającej o metal. W kościołach korzystamy z koszyków wyłożonych pluszem, bo dobro powinno być czynione bez hałasu, tak by było wiadome tylko Bogu. Pycha zdarza się nawet u tak zwanych ludzi pobożnych, którzy chełpią się swoją pobożnością. Słyszałem bardzo ciekawą historię o ojcu Vaughnie, słynnym angielskim kaznodziei sprzed jakichś czterdziestu lat. Otóż ojciec Vaughn siedział kiedyś na górnym piętrze londyńskiego autobusu i czytał brewiarz. Brewiarz to księga złożona głównie z urywków Starego i Nowego Testamentu, żywotów świętych, modlitw i psalmów, które mamy obowiązek odmawiać codziennie, a zajmuje nam to około godziny. Tak więc ojciec Vaughn czytał brewiarz na górnym piętrze londyńskiego autobusu, aż nagle pasażer na miejscu obok niego wykrzyknął: „Patrzcie, ludzie! Oto słynny ojciec Vaughn siada na górnym piętrze londyńskiego autobusu, wyjmuje modlitewnik i zaczyna się modlić tak, żeby wszyscy go widzieli i chwalili. Ja w modlitwie stosuję się do zaleceń Ewangelii. Wchodzę do swojej izdebki, zamykam drzwi i modlę się do Ojca w ukryciu.” Ojciec Vaughn odrzekł: „A potem siada pan na górnym piętrze londyńskiego autobusu i opowiada o tym całemu światu.”

Przykładem pychy może też być golfista, który rzuca z gniewem kij golfowy i wybucha: „Co za beznadziejne uderzenie!” Chce przez to powiedzieć: „To nie jest mój normalny poziom gry”. Pewien golfista stwierdził: „Na swoim normalnym poziomie nie grałem od trzydziestu lat!”

Przypuśćmy, że ktoś podejdzie do mnie po programie i pochwali mój występ. Jeśli odpowiem: „Och, to nic takiego, przygotowywałem się tylko przez trzy minuty”, przemówi przeze mnie pycha. Dam bowiem do zrozumienia, że gdybym się przygotowywał o minutę dłużej, z wrażenia widzowie pospadaliby z krzeseł.

Abp Fulton J. Sheen

Sługa Boży Fulton J. Sheen († 1979), duchowny amerykański, biskup pomocniczy diecezji Nowy Jork, prowadził w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX w. cykl cotygodniowych programów telewizyjnych pt. Life is Worth Living. (Abp Fulton J. Sheen, „Warto żyć”, Wyd. Esprit, Kraków 2017, s. 62).